|
|
|
religia.pl - sprzedaż
|
Sprzedam religia.pl
Po drugiej operacji nowotworu jelita grubego moja dobra ciocia leży w
gorączce w szpitalu na intensywnej terapii i grozi jej śmierć. Lekarze
nie wiedzieli i nadal mają problem jak jej pomóc. Aby ratować życie,
które nikło - chyba po dwóch dniach od drugiej - zrobili jej trzecią
operację, która trwała ok. 3 godziny.
Kilka dni temu poszedłem do kościoła i prosiłem Jezusa o zdrowie dla
niej. Wnet poczułem w sobie ten sam głos, co zawsze - który mówił, że
wyjdzie z tego, że będzie żyć.
Od kilku dni zmagam się pomiędzy zaufaniem temu głosowi a niepokojem i
codziennie obserwuję ciocię, która do dziś leży na intensywnej terapii.
Ufam temu głosowi, który nigdy wcześniej w życiu nie zawiódł mnie, a
wiele razy mówił.
Gdyby jednak ten głos okazał się fałszywy - uznam, że pomyliłem się, że
to, co piszę na religia.pl to moje urojenia
i zaprzestanę pisania - i sprzedam domenę
religia.pl
Jeśli okaże się, że głos jest prawdziwy - pójdę dalej za nim.
Będę konsekwentny.
Warszawa, 21.07.2010 r.
26.07.2010 - ciocia nadal leży na intensywnej terapii
Czy ja gram z Tobą, Panie?
czy można w ogóle z Tobą grać?
Stawiam na szali swoją wiarygodność, bo nie ma sensu iść drogą, która
nie prowadzi do Ciebie.
Czy myślisz, że boję się, że zakwestionuję swoją wiarygodność? -
Najmniej mnie to obchodzi.
Może w końcu pozbędę się tego, co pcha mnie w nieznane.
Bo gdzie dotknę, muszę ogłaszać: "gwałt i ruina".
Daj zdrowie, cioci, i daj mi wypocząć, Panie - ode mnie.
30.07.2010 - ciocia nadal leży na intensywnej terapii. Lekarze
mówią, że to stan krytyczny, trzeba szykować się na najgorsze. Zjeżdża
się rodzina z dalszych stron Polski.
Czy nie ufam Ci, Panie?
Tobie ufam, ale mam dystans do siebie!
30.07.2010 godz. 11.40 - właśnie robią 4-tą operację cioci -
czwartą operację w ciągu ok. 3 tygodni.
Obiecał mi, że będzie żyć, a nie że nie będzie mieć operacji.
Jeśli nie dotrzymasz, Panie, obietnicy, uznam, że nigdy nie
mówiłeś i nie mówisz - bo niby dlaczego inaczej?
Odtąd każdy Twój głos będzie odczytywany jako urojenie!
o ile samo w sobie nie jest urojeniem!
Czy na tym ma polegać zaufanie, że w sytuacji kiedy nie widać żadnej
nadziei - ufać, że będzie dobrze, bo Ty tak powiedziałeś?
Że pomimo iż niemal wszystko przeczy Twojemu Bóstwu i temu, że w ogóle
istniejesz - ufać tym, którzy z Tobą byli, razem z Tobą jedli i słuchali
Ciebie?
Czy na tym polega zaufanie?
Czy na tym polega przyjęcie Ciebie?
OK, wychodzę na jezioro i chcę iść po wodzie do Ciebie. Nie będę patrzył
na pieniące się fale ani walące pioruny - idę po wodzie do Ciebie, Jezu.
Patrzę tylko na Ciebie!
Idź, odtąd Twoja ciocia jest uzdrowiona!
31.07.2010 godz. 23.30 - nie ma żadnej poprawy, gorączka nadal
ok. 40 stopni, wykryto dziś cukrzycę. Od 3 tygodni ciocia przebywa w
śpiączce. Zrobiono jej otwór w gardle, aby ułatwić oddychanie. Po ludzku
patrząc - nie ma żadnej nadziei. Trudno nawet wierzyć w cud. Nikt nie
daje żadnej nadziei. Rodzina oswaja się ze śmiercią.
- Obiecałeś, Panie. Nie widzę ani jednego powodu, abyś nie miał
dotrzymać swojego słowa.
Oj, trudno iść wbrew nadziei i robić z siebie publicznie idiotę.
Nie szkodzi.
Muszę wiedzieć czy to, co mam - pochodzi od Ciebie.
Nawet jeśli wyjdę na idiotę - przynajmniej będę żył w prawdzie.
Głupi nigdy nie powie, że jest głupi, a ja, Panie, mówię, że jestem
głupi i wiele głupot w życiu narobiłem, których żałuję.
Prawda jest najważniejsza. Za wszelką cenę chcę żyć w prawdzie, nawet za
cenę ośmieszenia mnie i zakwestionowania sensowności mojego
dotychczasowego życia. Może jeszcze mi trochę pozostało żyć - spróbuję
inaczej.
Kiedy po 3 latach odejścia od Ciebie - znów pozwoliłeś mi Cię odzyskać -
całym sobą przywarłem do Ciebie i stałeś się dla mnie niemal jak tlen,
bez którego nie mógłbym żyć.
Wiesz, że Cię bardzo kocham. Znasz dobrze moje serce. Wszędzie tam,
gdzie odczuwałem Twoją dłoń - nawet gdy inni prześladowali mnie - była
ta jakaś przedziwna pewność i spokój, że Ty prowadzisz - i że będzie
dobrze. I było dobrze. Tym razem tak samo jest.
Moje ciało zamartwia się i niepokoi, ale mój duch tkwi w Tobie.
To jest bardzo dziwna wiara - kiedy ktoś umiera mówić, że on będzie żył.
Wówczas wszyscy mogą naśmiewać się, a nikt nie chce wyjść na idiotę. Ale
jak można inaczej mówić, kiedy Ty tak powiedziałeś?
Czy to tylko moje urojenia?
A jeśli nie urojenia? - to przestraszę się z zetknięcia z Twoją
świętością. Aż boję się o tym pomyśleć.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Czas na mnie, Panie
|
Po 3 latach odejścia od
Kościoła Katolickiego - muszę
wrócić, gdyż liczne badania i poszukiwania przekonują mnie, że w
Kościele jest prawda o rzeczywistości.
Dziś, tj. 15 czerwca
2010 r. - poszedłem do spowiedzi św.
25 maja 2010 r. wskutek 4-doświadczeń, jakie miały miejsce tego dnia -
musiałem zakwestionować moje dotychczasowe myślenie i siła poznania,
jaką miałem, zwróciła mnie do Kościoła Katolickiego.
Od tego czasu upłynęło ponad 65 dni.
Kiedy wnikam w istotę Kościoła - coraz mocniej dostrzegam w nim prawdę o
rzeczywistości.
To dotknięcie istoty niejako przymusza mnie do wzywania do odnowy
Kościoła na wzór Jezusa i do czynienia tej odnowy już teraz w moim
życiu.
Tak, Kościół musi się odnowić, musi wrócić do Jezusa, bo taki Kościół
poznałem i taki doświadczyłem, który objawił mi prawdę o rzeczywistości.
Co dalej?
Muszę pójść za prawdą, którą dostrzegam i poznaję. |
| |
|
|
|
|
|
|
|
Moja rodzina
|
O mnie (40 lat):
- posiadam certyfikat - poświadczenie bezpieczeństwa - wydane przez
Służby Kontrwywiadu Wojskowego, upoważniające do dostępu do najwyższej
klauzuli tajnych dokumentów państwowych: "ściśle tajne".
- ukończyłem z oceną bardzo dobrą oraz z wyróżnieniem teologię na
Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (obecnie Uniwersytet Kardynała
Stefana Wyszyńskiego)
- ukończyłem z oceną bardzo dobrą studia podyplomowe z zarządzania firmą
na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego
- posiadam ponad 30 certyfikatów z informatyki
Jako główny informatyk
pracowałem m. in.
a) 7 lat Okręgowa Komisja Egzaminacyjna [rekomendacja]
[zaświadczenie 1] [zaświadczenie
2]
b) 3 lata Manta Multimedia Sp. z o.o.
[zaświadczenie 1] [zaświadczenie
2]
Obecnie na stałe obsługuję w informatyce kilka firm warszawskich.
Moja żona (33 lata):
- ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w
Toruniu
- ukończyła logopedię na Uniwersytecie Łódzkim
Do 2008 r. pracowała jako nauczyciel języka polskiego oraz w trzech
dodatkowych szkołach warszawskich jako logopeda.
Obecnie jest na urlopie wychowawczym.
Jesteśmy małżeństwem od 14 sierpnia 1999 r. zawartym w kościele
katolickim. Nasza córeczka była chrzczona ok. pół roku po narodzinach w
jubileusz naszego 10-lecia małżeństwa.
Historia moich 30-tu pierwszych lat została opisana
[tutaj...]
Kościół Katolicki niech to ujawni kiedy sam chce. |
| |
|
|
|
|
|
|
|
Z własnego życia
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
Boli, bardzo boli
|
Walczę pomiędzy mściwością a
dobrocią wobec pracodawcy, który pomimo naszej umowy - nie wypłacił mi
ponad 5600 zł, a jeszcze śmiał straszyć moją żonę.
Kochać tych, którzy źle nam czynią wcale nie jest takie proste,
zwłaszcza że ma się na nich różne dowody o ich innych złych działaniach
i można ulżyć sobie odwetem.
Pomimo to w ciągu 9 miesięcy od odejścia z pracy - wprowadziłem w jego
firmę kolejnych 3-ech informatyków, moich następców, bo żaden odchodzący
nie chciał tego zrobić.
Krzywda boli, bardzo boli, ale czy to nie jest właśnie ta miłość
nieprzyjaciół i dobroć wobec nich, o której mówił Jezus?
A może jesteśmy naiwni? - i to inni wykorzystują.
======================
W 2006 r. kurie i wielu księży otrzymało moją książkę, której fragmenty
ukazują obecnego "z najwyższej półki" księdza kapelana sportowców.
Interweniowałem raz w Episkopacie i cofnięto go z którejś poważnej
imprezy sportowej.
Teraz chyba zapomniano, a z resztą kogo to obchodzi, że wykańczał
psychicznie kleryków, którzy grupami uciekali do innych seminariów itd.
a dziś jest ojcem duchownym młodych sportowców (może się nawrócił? -
wierzycie?)
Jak to ciężko coś zrobić, aby nie być mściwym, a jednocześnie być dobrym
i zająć stanowisko wobec zła.
Przedstawiłem kuriom, księżom - wydaje się, że zrzuciłem z siebie
odpowiedzialność, a z drugiej strony czuję nią na sobie nadal, że ktoś,
kto niszczył młodych ludzi dziś staje się ich ojcem duchownym - i nikt
temu nie zaradził. |
| |
|
|
|
|
|
Zło
|
Zło goszczące w Kościele nie jest
straszne, bo jesteśmy
słabi i codziennie nawracamy się, zrywamy ze złem łączność.
Straszne jest zło mieszkające
w Kościele, które w
nim rozbiło swój obóz i z niego steruje.
A najstraszniejsza jest
znieczulica i odrętwienie ludzi świętych,
którym wmówiono, że z miłości do Kościoła mają układać się i
zaprzyjaźnić ze złem, i pozwolić mu mieszkać w Kościele. |
| |
|
|
|
|
|
|
|
Rozbite małżeństwa
|
Odczuwam jakąś głęboką
potrzebę, aby zająć się tym niezwykle trudnym tematem.
dotyczy to
- małżonków zdradzonych
- obojga małżonków sfrustrowanych małżeństwem
- małżonków, którzy zdradzają
Spróbujemy w duchu miłości spojrzeć na te sytuacje.
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
Rozmowy
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
Dokąd idę?
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
Zakwestionował
|
John Henry Newman zakwestionował
moje dotychczasowe myślenie.
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
Szukanie prawdy
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
Test
|
Tam, gdzie serce Twoje - tam
jest Twój skarb.
Idź za sercem, a znajdziesz swój skarb.
TEST
- sprawdź, które poglądy są dla Ciebie wiarygodne
i której religii czy światopoglądowi ufasz.
wejdź... |
| |
|
|
|
|
|
|
|
Gdyby Bóg powiedział
mi, że za 30 minut zabierze mnie
z tego świata, odpowiedziałbym Mu:
- dlaczego nie od razu, Panie? - cały czas jestem gotowy.
|
|
|
| |
|
|